Rodzina prababci Pelagii

We wspomnieniu o legendzie rodzinnej wspomniałem, że ojciec mojej prababki, Pelagii Grüning, przyjechał do Łodzi budować fabrykę. Dziś wiem, że to legenda podkoloryzowana, ale…

Karol Robert Grüning pochodził z rodziny sukienników z Ozorkowa (napiszę o tym innym razem). Tam w 1866 roku ożenił się z Marianną z Ciesielskich i miał z nią dziesięcioro dzieci. Pierwszych siedmioro urodziło się w Ozorkowie, dwoje kolejnych w okolicznych wsiach (czemu?) a najmłodsza Helena w 1883 roku w Łodzi. Czworo z nich zmarło w Ozorkowie jako małe dzieci, piąta Józefa w 1885 roku w Łodzi. Może fakt licznych śmierci dzieci (nie tylko Grüningów, w metrykach ozorkowskich w tym czasie jest wiele zgonów dziec) spowodował, że prapradziadek wysłał żonę do rodziny w okolicznych wsiach (Pelagia urodziła się prawdopodobnie w Chrząstowie w parafii Leźnica Wielka). Dla mnie wynikł z tego kłopot dokumentacyjny. Spośród wszystkich dzieci Karola Roberta właśnie aktu urodzenia/chrztu Pelagii nie mogę odnaleźć.

Po datach urodzin i śmierci dzieci ustaliłem, że prapradziadek przeniósł się do Łodzi na początku lat 80. XIX wieku. Zainteresowałem się historią Ozorkowa i przyjąłem hipotezę, że przeniesienie było związane z budową fabryki Scheiblera w Łodzi. Kiedy doczytałem, że Scheibler budował swój kompleks (przędzalnię z domami dla robotników) na Księżym Młynie, przypomniałem sobie o leżącej w kilkakrotnie wspominanym pudle babci Ziuni kartce pocztowej („odkrytce”), którą napisał pradziadek Michał Zenderowski do swojej przyszłej żony Pelagii. Na kartce tej widniał adres: Łódź, Księży Młyn 7. Bingo! Kawałek legendy potwierdzony.

"Odkrytka" wysłana przez Michała do przyszłej żony (1908)
„Odkrytka” wysłana przez Michała do przyszłej żony (1908)

Tak więc na początku XX wieku w Łodzi mieszkali moi prapradziadkowie Karol Robert  i Marianna z Ciesielskich Grüningowie z piątką, już dorosłych, dzieci: najstarszy syn Bolesław (ur. 1870) i cztery córki: Aniela (1873), Zofia (1875), Pelagia (1881) i wspomniana Helena (1883).

Potomkowie Karola Roberta Grüninga.
Potomkowie Karola Roberta Grüninga. (Uwaga: 13MB)

Prababcia Pelagia wyszła za Michała Zenderowskiego we wrześniu 1908 roku. Na fali optymizmu po znalezieniu pierwszego dokumentu w Pleszewie napisałem do Urzędu Stanu Cywilnego w Łodzi i otrzymałem akt urodzenia dziadka i akt małżeństwa pradziadków. Był rok 2004. Jakiś czas później dosłano mi odpis aktu zgonu Pelagii. Oprócz możliwości uzupełnienia luk w puzlach drzewa rodzinnego dokumenty dostarczyły wskazówek do dalszych poszukiwań. O ile we wcześniejszym akcie zgonu Michała napisano, że urodził się w miejscowości „Huta w Rosji”, to w akcie małżeństwa urodził się w Koziegłówkach. Wiele lat później ustaliłem, ża tą Hutą jest Szklana Huta w parafii Koziegłówki (śląskie), ale to temat na inne opowiadanie.

Ciekawa informacja była w akcie zgonu Pelagii (1921). Otóż zgon zgłaszał Józef Kowalczyk. Co na to pudło babci? W pudle leży sobie zdjęcie kobiety wykonane w Łodzi z napisem na odwrocie „Marysia 1943”. Ale najlepsze na awersie. Charakterem babci na ramce napisane: „Słowińska Marysia – Kowalczyk”. Moja żyjąca wtedy jeszcze mama wiedziała tylko, że jest to jakaś kuzynka dziadka spokrewniona poprzez Grüningów (nie wiedziała, które z tych nazwisk jest rodowe). Jeśli tak, to i ów Józef mógł być też spokrewniony. Ale nie drążyłem dalej, bo nie było jak. Poszukiwania stanęły na kilka lat. W tym czasie rozbudowałem drzewo od strony rodziny ojca. Głównie poprzez kontakty osobiste i telefoniczne. Między innymi odnalazłem dwoje kuzynów, z którymi mam wspólnych pradziadków.

Kolejny impuls nadszedł wraz z powstawianiem i rozwojem towarzystw genealogicznych, przede wszystkim dzięki bazom indeksów tworzonych przez wolontariuszy. Najpierw natrafiłem na publikowane przez Mormonów skany metryk z Archidiecezji Częstochowskiej. To tam odnalazłem prawie kompletne metryki z parafii Koziegłówki a w nich dziesiątki (jeśli nie setki) Zenderowskich. Do dzisiaj je opracowuję (i indeksuję – mam już ponad 10 tysięcy wpisów na TGZC). A później (pod koniec 2015 roku) „odkryłem” na genealodzy.pl metryki Grüningów. To stamtąd pochodzą wszystkie informacje podane na wstępie.

W ubiegłym roku na szukajwarchiwach.pl zaczęto publikować karty ewidencji ludności z Łodzi z lat 1916-21. Odnalazłem tam kilka dotyczących rodziny Grüningów. Kilka informacji znowu wypełniło luki w drzewie rodzinnym. Ale jak to zwykle bywa, pojawiły się nowe zagadki.

W karcie Marianny z Ciesielskich Grüning (praprababci) zapisano, że była wdową i zmarła w 1918 roku, a więc prapradziadek Robert zmarł wcześniej. To mi zawęża okres poszukiwania jego aktu zgonu. Wykazano również osoby współmieszkające: syn Bolesław i córka Zofia. No i potwierdzenie adresu: Księży Młyn 7. A gdzie mieszkały pozostałe dzieci? Jedno znalazłem. Aniela wyszła za mąż w 1901 roku za Józefa Kowalczyka(!). Według znalezionej karty mieszkała po sąsiedzku – Księży Młyn 8. Zmarła w 1917 roku. Razem z nią mieszkały dzieci Maria i Tadeusz Kowalczykowie. Może to moja Marysia ze zdjęcia? A mąż? W karcie zapisano ołówkiem, że mąż Józef nieobecny, wyjechał do Sosnowca. Ale w styczniu 1921 roku wrócił. Jest karta dla wprowadzających się. Według niej przybył z Sosnowca i zamieszkał pod numerem 8. A więc to on zgłaszał w marcu tegoż roku śmierć Pelagii? Ale gdzie mieszkała Pelagia z kilkuletnim Jurkiem – moim dziadkiem? Nie znalazłem żadnego śladu w ewidencji ludności.

A o Marysi w następnym odcinku 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *