Marysia z Kowalczyków Słowińska

Jak już wcześniej pisałem, siostra mojej prababki Pelagii z Grüningów Zenderowskiej – Aniela wyszła za mąż za Józefa Kowalczyka. Ślub miał miejsce w łódzkim kościele pw. Św. Krzyża 29 października 1901 roku. Józef był robotnikiem w Łodzi, urodził się 22 lutego 1878 roku w Czernicach w powiecie wieluńskim. Rodzice Józefa pobrali się w tamtejszej parafii Osjaków. Ojciec – Sebastian – był parobkiem dworskim, pochodził z folwarku Grabek w majątku Struże (dzisiaj powiat bełchatowski). Matka Marianna z Czuprychów, urodzona w pobliskim Szynkielowie – służącą.

24 sierpnia kolejnego roku (1902) w tym samym kościele Św.Krzyża odnotowano chrzest Marianny Kowalczyk, córki Józefa i Anieli, urodzonej 12 sierpnia. W akcie odnotowano, że rodzicami chrzestnymi byli Bolesław Grynik i Helena Grynik.  To prawdopodobnie rodzeństwo Anieli i Pelagii. Nie udało mi się odnaleźć innych, późniejszych, metryk, w których występowałyby te osoby. Ani w Ozorkowie, ani w Łodzi. Jeszcze dwa lata później urodził się syn Józefa i Anieli – Tadeusz. O nim nie mam żadnych informacji, oprócz aktu chrztu.

Jedna z rodzinnych opowieści mojej mamy (i zdjęcie z pudła babci Ziuni) wiąże się prawdopodobnie z córką Anieli Marianną. Przypomnę z poprzedniego wpisu:

W pudle leży sobie zdjęcie kobiety wykonane w Łodzi z napisem na odwrocie „Marysia 1943”. Ale najlepsze na awersie. Charakterem babci na ramce napisane: „Słowińska Marysia – Kowalczyk”. Moja żyjąca wtedy jeszcze mama wiedziała tylko, że jest to jakaś kuzynka dziadka spokrewniona poprzez Grüningów (nie wiedziała, które z tych nazwisk jest rodowe).

Marysia z Kowalczyków Słowińska

Wiek kobiety na tej starej fotografii wskazuje, że może to być właśnie owa Marianna.

Moja mama Bożena z Zenderowskich (wnuczka Pelagii) opowiadała o spotkaniu w latach pięćdziesiątych (dokładniej gdzieś w latach 1953-55?) w Łodzi. Miała wtedy około 20 lat, była początkującą nauczycielką w służbowej podróży do Łodzi. Tam poznała Zofię Grüning (jeszcze jedną siostrę Pelagii), która była staruszką. Według odnalezionych później przeze mnie metryk miała wtedy około 80 lat. Ponadto poznała młodego lekarza wojskowego nazwiskiem Słowiński, który był jej kuzynem poprzez Grüningów. Nie pamiętała imienia (Andrzej lub Janusz). Być może miał on coś wspólnego z ową Marysią? Może był jej synem?

Przeszukując zakamarki internetu znalazłem informację o profesorze Andrzeju Słowińskim z WAM w Łodzi. Może to on? Skoro w 1952 roku ukończył studia, to pewnie urodził się około 1928-30. Wiekiem na syna Marysi nadaje się. Znalazłem w internecie jego stare zdjęcie:

Andrzej Słowiński

Widać jakieś podobieństwo?

A może odezwą się potomkowie Marii z Kowalczyków Słowińskiej?

Rodzina prababci Pelagii

We wspomnieniu o legendzie rodzinnej wspomniałem, że ojciec mojej prababki, Pelagii Grüning, przyjechał do Łodzi budować fabrykę. Dziś wiem, że to legenda podkoloryzowana, ale…

Karol Robert Grüning pochodził z rodziny sukienników z Ozorkowa (napiszę o tym innym razem). Tam w 1866 roku ożenił się z Marianną z Ciesielskich i miał z nią dziesięcioro dzieci. Pierwszych siedmioro urodziło się w Ozorkowie, dwoje kolejnych w okolicznych wsiach (czemu?) a najmłodsza Helena w 1883 roku w Łodzi. Czworo z nich zmarło w Ozorkowie jako małe dzieci, piąta Józefa w 1885 roku w Łodzi. Może fakt licznych śmierci dzieci (nie tylko Grüningów, w metrykach ozorkowskich w tym czasie jest wiele zgonów dziec) spowodował, że prapradziadek wysłał żonę do rodziny w okolicznych wsiach (Pelagia urodziła się prawdopodobnie w Chrząstowie w parafii Leźnica Wielka). Dla mnie wynikł z tego kłopot dokumentacyjny. Spośród wszystkich dzieci Karola Roberta właśnie aktu urodzenia/chrztu Pelagii nie mogę odnaleźć.

Po datach urodzin i śmierci dzieci ustaliłem, że prapradziadek przeniósł się do Łodzi na początku lat 80. XIX wieku. Zainteresowałem się historią Ozorkowa i przyjąłem hipotezę, że przeniesienie było związane z budową fabryki Scheiblera w Łodzi. Kiedy doczytałem, że Scheibler budował swój kompleks (przędzalnię z domami dla robotników) na Księżym Młynie, przypomniałem sobie o leżącej w kilkakrotnie wspominanym pudle babci Ziuni kartce pocztowej („odkrytce”), którą napisał pradziadek Michał Zenderowski do swojej przyszłej żony Pelagii. Na kartce tej widniał adres: Łódź, Księży Młyn 7. Bingo! Kawałek legendy potwierdzony.

"Odkrytka" wysłana przez Michała do przyszłej żony (1908)
„Odkrytka” wysłana przez Michała do przyszłej żony (1908)

Tak więc na początku XX wieku w Łodzi mieszkali moi prapradziadkowie Karol Robert  i Marianna z Ciesielskich Grüningowie z piątką, już dorosłych, dzieci: najstarszy syn Bolesław (ur. 1870) i cztery córki: Aniela (1873), Zofia (1875), Pelagia (1881) i wspomniana Helena (1883).

Potomkowie Karola Roberta Grüninga.
Potomkowie Karola Roberta Grüninga. (Uwaga: 13MB)

Prababcia Pelagia wyszła za Michała Zenderowskiego we wrześniu 1908 roku. Na fali optymizmu po znalezieniu pierwszego dokumentu w Pleszewie napisałem do Urzędu Stanu Cywilnego w Łodzi i otrzymałem akt urodzenia dziadka i akt małżeństwa pradziadków. Był rok 2004. Jakiś czas później dosłano mi odpis aktu zgonu Pelagii. Oprócz możliwości uzupełnienia luk w puzlach drzewa rodzinnego dokumenty dostarczyły wskazówek do dalszych poszukiwań. O ile we wcześniejszym akcie zgonu Michała napisano, że urodził się w miejscowości „Huta w Rosji”, to w akcie małżeństwa urodził się w Koziegłówkach. Wiele lat później ustaliłem, ża tą Hutą jest Szklana Huta w parafii Koziegłówki (śląskie), ale to temat na inne opowiadanie.

Ciekawa informacja była w akcie zgonu Pelagii (1921). Otóż zgon zgłaszał Józef Kowalczyk. Co na to pudło babci? W pudle leży sobie zdjęcie kobiety wykonane w Łodzi z napisem na odwrocie „Marysia 1943”. Ale najlepsze na awersie. Charakterem babci na ramce napisane: „Słowińska Marysia – Kowalczyk”. Moja żyjąca wtedy jeszcze mama wiedziała tylko, że jest to jakaś kuzynka dziadka spokrewniona poprzez Grüningów (nie wiedziała, które z tych nazwisk jest rodowe). Jeśli tak, to i ów Józef mógł być też spokrewniony. Ale nie drążyłem dalej, bo nie było jak. Poszukiwania stanęły na kilka lat. W tym czasie rozbudowałem drzewo od strony rodziny ojca. Głównie poprzez kontakty osobiste i telefoniczne. Między innymi odnalazłem dwoje kuzynów, z którymi mam wspólnych pradziadków.

Kolejny impuls nadszedł wraz z powstawianiem i rozwojem towarzystw genealogicznych, przede wszystkim dzięki bazom indeksów tworzonych przez wolontariuszy. Najpierw natrafiłem na publikowane przez Mormonów skany metryk z Archidiecezji Częstochowskiej. To tam odnalazłem prawie kompletne metryki z parafii Koziegłówki a w nich dziesiątki (jeśli nie setki) Zenderowskich. Do dzisiaj je opracowuję (i indeksuję – mam już ponad 10 tysięcy wpisów na TGZC). A później (pod koniec 2015 roku) „odkryłem” na genealodzy.pl metryki Grüningów. To stamtąd pochodzą wszystkie informacje podane na wstępie.

W ubiegłym roku na szukajwarchiwach.pl zaczęto publikować karty ewidencji ludności z Łodzi z lat 1916-21. Odnalazłem tam kilka dotyczących rodziny Grüningów. Kilka informacji znowu wypełniło luki w drzewie rodzinnym. Ale jak to zwykle bywa, pojawiły się nowe zagadki.

W karcie Marianny z Ciesielskich Grüning (praprababci) zapisano, że była wdową i zmarła w 1918 roku, a więc prapradziadek Robert zmarł wcześniej. To mi zawęża okres poszukiwania jego aktu zgonu. Wykazano również osoby współmieszkające: syn Bolesław i córka Zofia. No i potwierdzenie adresu: Księży Młyn 7. A gdzie mieszkały pozostałe dzieci? Jedno znalazłem. Aniela wyszła za mąż w 1901 roku za Józefa Kowalczyka(!). Według znalezionej karty mieszkała po sąsiedzku – Księży Młyn 8. Zmarła w 1917 roku. Razem z nią mieszkały dzieci Maria i Tadeusz Kowalczykowie. Może to moja Marysia ze zdjęcia? A mąż? W karcie zapisano ołówkiem, że mąż Józef nieobecny, wyjechał do Sosnowca. Ale w styczniu 1921 roku wrócił. Jest karta dla wprowadzających się. Według niej przybył z Sosnowca i zamieszkał pod numerem 8. A więc to on zgłaszał w marcu tegoż roku śmierć Pelagii? Ale gdzie mieszkała Pelagia z kilkuletnim Jurkiem – moim dziadkiem? Nie znalazłem żadnego śladu w ewidencji ludności.

A o Marysi w następnym odcinku 🙂